połowy wędkarskie Kołobrzeg Kamel
Życie Razem lub Obok Siebie....

Temat: Kamel Kołobrzeg ?
Witam
10 czerwca wraz z grupą 10 wędkarzy z mojego koła z Poznania odbyliśmy 15 godzinny rejs na dorsze m/y solon. Przedtem pływaliśmy kilkakrotnie na Kamelu.Czytam wasze wypowiedzi i się zastanawiam czym się kierujecie pisząc takie opinie. Za każdym razem ja i moi koledzy wędkarze byliśmy zadowoleni z naszych połowów.Są wśród nas amatorzy i specjaliści w wędkarstwie morskim,i zarówno jedni jak i drudzy wydali pozotywne opinie o odbytym wędkowaniu i zawsze wyrażają chęc wyjazdu na nastepny rejs.Zgadzam się z opinią kolegów że załoga kutra Kamel jest troszkę trudna ,ale też trudno się im dziwic skoro się słucha tego co oni muszą przechodzic z ''psełdo'' wedkarzami.Wracając do naszego ostatniego rejsu to wszyscy połowiliśmy dorodne dorsze.Każdy wędkujący miał od 20 do 30 dorszy.Padły dwa dorsze o wadze około 10 kg.Załoga bardzo sympatyczna,przyjazna wędkującym,służąca pomocą,jedzenie bardzo dobre i do syta.Jedyną negatywną sprawą był fakt, że na kutrze nie było lodu do zabezpieczenia złowionych ryb.Już teraz mam grupę chętnych którzy czekają na hasło od armatora o następnym terminie wyjazdu.Ja z czystym sumieniem moge polecic wszystkim Kamela i Solona na wędkarskie połowy.Ale tylko prawdziwym wędkarzom a nie miłośnikom morskiej przygody którzy za 200 zł chcą się sprawdzic i troszkę narozrabiac.Szkoda wtedy kasy i zdrowia , lepiej pozostac w domu.Kożystając z okazji bardzo proszę o opinie innych jednostek wypływających z Kołobrzegu oraz czy warto płynąc na Bornhorm.
Pozdrawiam
Źródło: splawik.com.pl/index.php?showtopic=15200



Temat: m/y Solon - Kołobrzeg
SOLON I KAMEL specjaalnie piszę z wielkich liter to (flagowe) idealne jednostki pod każdym względem ostatnio byłem 4 września na Kamelu było SUPER na Solonie pływałem chyba z 10 razy na Kamelu mniej .Szanowni Panstwo jeśli ktoś z tych jednostek jest niezadowolony to naprawde powinien iść na grzyby albo oglądać połowy w TV napewno nie powinien płynąć na dorsza , pływałem na różnych jednostkach z Kołobrzegu ,Łebv, Darłowa i naprawdę takiej obsługi i profesjonalizmu nie spotkałem , naprawdę niemam żadnego interesu żeby komu kolwiek kadzic ale poprostu trzeba oddać tym fachowca co im się należy POLECAM POLECAM żal tylko ze tak sie trudno dostać . Pozdrawiam wszystkich WĘDKARZY
Źródło: forum.sklepikwedkarski.pl/viewtopic.php?t=16


Temat: Kamel Kołobrzeg ?

Witam
10 czerwca wraz z grupą 10 wędkarzy z mojego koła z Poznania odbyliśmy 15 godzinny rejs na dorsze m/y solon. Przedtem pływaliśmy kilkakrotnie na Kamelu.Czytam wasze wypowiedzi i się zastanawiam czym się kierujecie pisząc takie opinie. Za każdym razem ja i moi koledzy wędkarze byliśmy zadowoleni z naszych połowów.Są wśród nas amatorzy i specjaliści w wędkarstwie morskim,i zarówno jedni jak i drudzy wydali pozotywne opinie o odbytym wędkowaniu i zawsze wyrażają chęc wyjazdu na nastepny rejs.Zgadzam się z opinią kolegów że załoga kutra Kamel jest troszkę trudna ,ale też trudno się im dziwic skoro się słucha tego co oni muszą przechodzic z ''psełdo'' wedkarzami.Wracając do naszego ostatniego rejsu to wszyscy połowiliśmy dorodne dorsze.Każdy wędkujący miał od 20 do 30 dorszy.Padły dwa dorsze o wadze około 10 kg.Załoga bardzo sympatyczna,przyjazna wędkującym,służąca pomocą,jedzenie bardzo dobre i do syta.Jedyną negatywną sprawą był fakt, że na kutrze nie było lodu do zabezpieczenia złowionych ryb.Już teraz mam grupę chętnych którzy czekają na hasło od armatora o następnym terminie wyjazdu.Ja z czystym sumieniem moge polecic wszystkim Kamela i Solona na wędkarskie połowy.Ale tylko prawdziwym wędkarzom a nie miłośnikom morskiej przygody którzy za 200 zł chcą się sprawdzic i troszkę narozrabiac.Szkoda wtedy kasy i zdrowia , lepiej pozostac w domu.Kożystając z okazji bardzo proszę o opinie innych jednostek wypływających z Kołobrzegu oraz czy warto płynąc na Bornhorm.
Pozdrawiam

Witam Jestem niedoświadczonym wędkarzem morskim natomiast chciałem wam polecić fajną jednostkę z Mrzeżyna(niedaleko Kołobrzegu) a mianowicie Patrole 2 lub sun ship. (Firma rodzinna). pomimo tego, że długo wędkuję na morze pierwszy raz byłem 15 Lutego i to jest jeden z najwspanialszych dni w życiu. Naprawdę obsługa super szyper Krzysztof długoletni rybak zna morze jak własną kieszeń swoje umiejętności bardzo dobrze przekazał swojemu synowi Który jest rewelacyjnym wędkarzem. Sebastian dba oto żeby na kutrach znalazł się sprzęt nawigacyjny najwyższej klasy. nie ma żadnej ściemy rejs 10h Szyper zawsze dorzuci coś od siebie z 1h zależy jak ryby biorą i jaka jest pogoda ( a wiadomo że nie zawsze biorą tak jakbyśmy chcieli). No i oczywiście CENA CZYNI CUDA. dużo taniej niż w Kołobrzegu. jednostka nie duża ale przytulna i szybka bardzo dobrze zaadoptowana na potrzeby wędkarzy. nigdy nie biorą więcej niż 12 osób (tyle jest stanowisk). + 2 osoby załogi szyper i pomocnik. Jak płynie Sebastian to wszystkie spekulacje na temat złego napływania milkną jak zaglądnie się do jego skrzynki prawdziwy popis wędkarstwa. Ja osobiście byłem już kilka razy na tym kutrze i nigdy nie wróciłem na pusto co więcej nigdy nie spadłem poniżej limitu:-) Naprawdę trzeba się postarać żeby mało złapać i nawet jak nie gryzą to zawsze coś za bok się zatnie. mogę tylko dodać mój pierwszy dorsz w życiu ważył 3 kg a tego samego dnia złapałem jeszcze 7 kg przy stanie morza 6-7.

Źródło: splawik.com.pl/index.php?showtopic=15200


Temat: SCIROCCO - Kołobrzeg
Witam.

Dziś podzielę się z wami wrażeniami z najgorszego rejsu w moim życiu.
Otóż odbył się w pierwszej połowie paźdzernika ( planowany na 2 dni Bornholm).
Na początek chciałbym podkreślić, iż mój opis wyprawy nie jest spowodowany moją złośliwością lub niepowodzeniem w wędkowaniu. Łowię już kilka lat na Bałtyku ale tak żenującej wyprawy jeszcze nie widziałem. A zaczęło się tak:
Pod koniec września miałem zabukowany rejs na jednej ze bardziej znanych jednostek w Kołobrzegu – lecz z powodu szalejącego sztormu rejs nie doszedł do skutku. Szukałem z moją całą ekipą nowego terminu – i cóż się stało – szanowany armator zaproponował nam kontakt z armatorem jednostki „ SCIROCCO”.
Udało się uzgodnić wolny termin – oczywiście zapewnienia organizatora, iż są przygotowani na 2 dniowy rejs – Bornholm – mają doświadczenie i dobre warunki. Nic bardziej mylnego. Jednostka nie jest przygotowana do jakichkolwiek rejsów. Brak chłodziarki – przecież dwa dni rejsu – gdzieś trzeba ryby trzymać – okazało się że lód można trzymać w skrzynkach na ryby – szok. Warunki socjalne ( nigdy to dla mnie nie odgrywało wielkiej roli) beznadziejne. Jedzenie - 2-3 małe parówki z suchym chlebem na śniadanie i zupa z puszki na obiad – coś okropnego. Kto był na Nordyku, Kamelu, Solonie, Pegasusie itd - tych renomowanych jednostkach wie jak powinien wyglądać posiłek ( i bufet w czasie rejscu) – co poniektórzy jedli suchy chleb – nie mając innego wyjścia – (nie przeszedłem jeszcze do wędkowania). To co dobijało całą ekipę to smród spalin i ropy roznoszący się po całej jednostce – nawet najtrwalsi wędkarze – niestety zwracali przebywając kilkanaście godzin w smrodzie. Mieliśmy duże obawy żeby nie trafić do szpitala z zatruciem! ( skoro ludzie będący na morzu kupę czasu – zawodowo na morzu itp. – nie dawali rady to mówi samo za siebie). Teraz może kilka słów o samym wędkowaniu.
Szyper kompletnie zielony człowiek nie mający żadnego pojęcia o wędkowaniu na morzu.
Wypłynęliśmy około 2 w nocy – pierwsze napłynięcie było około ( masakra) 11:00 rano.
Przez cały rejs szyper nie potrafił nawet jeden raz prawidłowo napłynąć na ławicę. Trudno w to uwierzyć ale to jest fakt, który może potwierdzić reszta członków wyprawy. Przez kilkanaście godzin nie potrafił zlokalizować i napłynąć na ławicę. Miał jakieś zapisane współrzędne - które pewnie dostał od jakiegoś kolegi szypra - które miały nas doprowadzić do ryb!!! - kto to widział - wiemy że każdy szyper ma swoje miejsca i nie odda dobergo łowiska innemu szyprowi). Dwa razy w ciągu kilku godzin łowienia ławica musiała napłynąć na nas bo udało się nam złapać po 2 -3 szt. Wędkarze łowiący na Bałtyku wiedzą co znaczy że to ławica nas znalazła – po 20 min. dryfowania zaczynają się pojedyncze brania. Czyli zwyczajny fart – napłynęła ławica nie szyper! Nie potrafił ustawić jednostki względem wiatru ( nawietrzna, zawietrzna) wszystkim pilkery ściągał w lewo w jedno miejsce zamiast przed siebie lub pod statek. Teraz moment który by pewnie zagotował każdego wędkarze – holowanie naprawdę już fajnej sztuki ok. 5 kg – pewnie mega przypadek wyprawy – wołam szypra aby ktoś pomógł podebrać rybę – przychodzi kucharz i mówi że ONI NIE MAJĄ ANI PODBIERAKA ANI OSENKI NA JEDNOSTCE!!! – czy możecie w to uwierzyć. Ryba leży na tafli tylko do podebrania, zacięta na przywieszce a tu nie ma jak jej wyjąć – finał - próbujemy ją podnieść – ryba już przy relingu loduje w wodzie – nie muszę mówić jak krew się gotuje – kilka sztuk ( czytaj nie 8 - 9 tylko 1 -2 szt.) na pokładzie i jeszcze taki numer. Powiem tak – na każdym kroku jednostka pokazywała że NIE MA POJĘCIA – jak powinien wyglądać w miarę profesjonalny rejs wędkarski. Zapewniano nas że płynęli już na niej Niemcy i byli zadowoleni– nić bardziej absurdalnego usłyszeć bym nie mógł. Finał był taki że około godziny 17 postanowiliśmy wracać do Kołobrzegu – bo wielką porażką było by wędkowanie drugi dzień w tak kosmicznych warunkach. Oczywiście rejs można zakwalifikować jako rejs dobowy – ale na brzegu usłyszałem że cena przecież była ustalona - to nic że wróciliśmy po 1 dniu - przecież to nic nie zmienia. Na pewno jeszcze będą rozmowy z armatorem który akurat był nieobecny – ale ku przestrodze kolegów wędkarzy – omijajcie szerokim łukiem jednostkę „ SCIROCCO” stacjonującą w Kołobrzegu. Pływałem na wielu jednostkach w Kołobrzegu i Darłowie. Mam kolegów którzy pływają z Władysławowa i Łeby – ale takiego rejsu jak świat światem jeszcze nie było. Nie dajcie się zwieść wolnymi terminami. Czekajcie na rejsy na doświadczonych jednostkach – przecież to nie kosztuje 20 zł. Trudno – rzeczywistość jest okrutna lecz gdy klienta ma się za nic – tylko patrzy się na zarobek to niestety trzeba głośno o tym mówić – OSTRZEGAM – omijamy dużym łukiem SCIROCCO. Fora są po to aby walczyć o prawidłowe podejście do klienta i ostrzegać przed takimi rejsami jak mój. Na koniec podkreślę że mam troszkę żal że łajba na której byłem została polecona przez dobrego szanowanego armatora – być może nie chciał źle – ale wyszło inaczej  Sądzę, że jeszcze temat tego rejsu się nie kończy bo z tego co wiem moi koledzy również dołożą swoje 5 groszy. Pozdrawiam – Pilkeros!

P.S.
Jak spłynąłem koło 1 w nocy i widziałem jak najlepsze łajby w Kołobrzegu wychodzą w morze to nie potrafię w słowach wyrazić swojego nastroju i samopoczucia.
Dlaczego i co mnie podkusiło …………………………….!
Dodam tu jeszcze fotkę – żeby nikt się nie pomylił – nawet wizualnie nie umywa się do reszty kołobrzeskiej floty wędkarskiej ( ale to na marginesie bo wygląd zewnętrzny to sprawa drugoplanowa).
WĘDKARSTWO MORSKIE SCIROKKO - SZIROKKO - SCIROKKO - KOŁOBRZEG!!!


Źródło: forum.sklepikwedkarski.pl/viewtopic.php?t=169




© Życie Razem lub Obok Siebie.... design by e-nordstrom